Co zabrać na wyprawę?
Feb 15th, 2007 by Gregory
Oto lista rzeczy które ja zabieram. Można to sobie dowolnie zmodyfikować.
- Karimata / materac
- śpiwór
- spodnie krótkie kolarskie x2
- długie kolarskie ewentualnie nogawki
- dresowe
- kurtka polar
- kurtka przeciw deszczowa
- czapka polar
- kask
- bezrękawnik
- skarpety 3 pary
- spodenki bojówki/spodnie długie jeans
- buty rowerowe/sandały /zwykłe buty
- łańcuch zapasowy x2
- przyrząd do zmiany łańcucha
- kuchenka do gotowania
- koszulka rowerowa
- t-shirt x 3
- dętka zapasowa x2
- łatki
- rękawiczki krótkie / rękawiczki długie / przeciwdeszczowe
- okulary
- klucze imbusy
- łyżka, nóż, garnek
- plastikowy zamykany pojemnik na żywność 1-1,5 litra x2
- pompka do roweru
- sznurek 2m
- drut do naprawy 1 m
- szmata
- folia szeleszcząca
- latarka / oświetlenie przód / czołówka
- zapasowe baterie
- środek na oparzenia
- komplet plastrów opatrunkowych
- apteczka / leki / aspiryna / bandaż
- środek do opalania
- środek po opalaniu
- bidony
- palnik
- butle gazowe
- mydło w płynie / szare mydło
- gąbka do mycia ciała
- gąbka do mycia garnków
- szczoteczka do zębów / pasta
- paszport / dokumenty
- telefon / ładowarka
- karty kredytowe / pieniądze
- ryż +/- 9 kg
- miód / rodzynki / oliwa z oliwek / przyprawy / sól
- notes / długopis
- namiot
- aparat fotograficzny / filmy / zapasowe baterie / ładowarka
Co byście dodali / zmienili ?






Uff, ale ciężko skomentować Twoje wpisy, skąd takie zapory?
Ciekawe czy mnie pamiętasz, pokonaliśmy wspólnie kilka kilometrów na Zimowym Wolinie 2005, nomen omen właśnie w okolicach Wolina… Z tego co pamiętam to nie był udany start dla Ciebie, dla mnie również… Pozdrawiam i życzę dalszych (nie tylko rowerowych
) sukcesów!
Grzesiek Łuczko.
Uff, ale ciężko skomentować Twoje wpisy, skąd takie zapory?
Ciekawe czy mnie pamiętasz, pokonaliśmy wspólnie kilka kilometrów na Zimowym Wolinie 2005, nomen omen właśnie w okolicach Wolina… Z tego co pamiętam to nie był udany start dla Ciebie, dla mnie również… Pozdrawiam i życzę dalszych (nie tylko rowerowych
) sukcesów!
Grzesiek Łuczko.
PS. No ładnie, nie mogę dodać komentarza.. Próbuje drugi raz…
Filtr uznał Twoje wpisy za spam, już odblokowałem jak widać.
Chyba jednak Cię nie pamiętam. A Wolin 2005 to był mój debiut na pieszej imprezie i jak na razie więcej nigdzie nie byłem, jakoś wolę rower. I nie uważam tego za jakąś porażkę, po prostu nowe inne doświadczenie.