Harpagan. Misision Impossible z numerem 34
Oct 31st, 2007 by Gregory
W ostatni weekend był Harpagan z numerem 34. Z założenia wiedziałam po ostatnich wydarzeniach ( choroba), że na wiele nie ma szans, ale starać się należy. Dlatego wiedziałem że to misja nie możliwa.
Ale po zaistniałej na miejscu sytuacji zastanawiam się dla kogo ta impreza? I jakie założenia przyświecają jej twórcom? Zwłaszcza trasy rowerowej.
Jeśli musisz “mieć szczęście” aby znaleźć właściwą drogę spośród tysiaca tych które nie są zaznaczone na mapie i do tego PK są “nie dokladnie” ustawione, aktualizacja mapy jest sprzed 30 lat a budowniczy nie weryfikuje rzeczywistej sytuacji z istniejaca mapa. I jej nie “objeżdża”.
Dowodem jest to, że na TR mamy tak malo Harpaganow. W ogóle.
Czy chodzi tylko o to by gonić zajączka? Dlaczego? Oto kilka uwag szczegółowych:
- jak powiedział WielkiBudowniczy optymalna trasa ma 209 km – więc nie 200km jak było napisane w Regulaminie. Więc już pierwszy powód aby “podać to do sądu” bo nie otrzymałem produktu za który zapłaciłem. Tylko jakiś inny.
- trasa była mierzona kurwimetrem po mapie a nie “w realu”. czyli nie wszystkie drogi muszą jeszcze istnieć bo:
- aktualizacja mapy z końca lat 70tych ubiegłego wieku…
- umiejscowienie PK nie zgodne z rzeczywistą sytuacja w rzeczywistością. No nie wszystkie. Przykładem PK 14 zacytuje z forum Harpagana:
Mam bardzo poważne zastrzeżenia co do położenia PK 14. Zaznaczony na mapie na północym skraju skraju bagienka nad oczkiem wodnym, przy drodze/przecince biegnącej na północny-wschód. W rzeczywistości był on na poludniowym brzegu bagienka przy drodze/przecince biegnącej na południowy-wschód.
(…)
Chyba nie o to chodzi by szukając punktu biegać po lesie między drzewami i krzakami po całym zaznaczonym obszarze. Nie był to chyba jedyny tak położony PK. Podobne opinie słyszałem o np PK 19.
- jak rzeczywistość nie zgadza się z mapą to sie PK nie stawia – przynajmniej na “poważnych” imprezach na orientację
- Samo usytuowanie PK w teaki sposób jest trudne , a kiedy trasa ma dodatkowo 9 ekstra km to jest to nie możliwe w ogóle. Na takiej Odysei pierwszy zespół robi trase w jakimś czasie a w godzinę po nich przyjeżdża jeszcze 6 załóg co stanowi 5% wszystkich startujących. Na Harpaganie nikt nie robi trasy. Trasa jest źle ustawiona.
Do czasu dopóki budowniczy trasy nie objedzie trasy i nie zweryfikuje mapy z rzeczywistością dalej Harpaganem pozostanie kilka osób, a o sukcesie będzie decydować los, a nie umiejętności i kondycja. I to mi sie właśnie nie podoba.
Tak czy siak uważam, ze jeśli masz kondycję i orientujesz się w terenie to impreza była do zrobienia. Mi z założenia brakło kondycji w tym roku.
PS Zapomniałbym, zaliczyłem 14 PK, czas przejazdu 12:12
PPS W połowie trasy (o 12:30) mijałem Daniela, który zaliczał punkty w odwrotnej kolejności, mieliśmy obaj po 10 PK , godzinę później całkiem mi wyłączyło prąd. Jedzenia pilnowałem.







[...] Wielki Budowniczy trasy Harpagana – Bartek Bober otrzymał klasę mistrzowską w MTBO. Za zdobycie 97,96 % zwycięzcy [...]