Kolarze to prości ludzie. Ile można znieść?
Feb 2nd, 2007 by Gregory
Kiedyś słyszałem o Rondzie Babka w Warszawie, gdzie jest punkt zbiórki kolarzy na wspólne przejażdżki/treningi. Wojtek Szymczak z Sopot Killers podesłał mi ich stronę i co widzę?
Po odczekaniu 15 minut kolarze wyjechali na trening.
i dalej
… jego akcja okazała się skuteczna i zwycięzcą dzisiejszego treningu został…
Zaraz zaraz chwileczkę. Wygrał trening? Coś mi tu nie pasuje. Znalazłem definicje słownikową terminu trening i zawody:
trening:
«ćwiczenia wykonywane w celu uzyskania większej sprawności w uprawianej dyscyplinie sportu»
zawody:
«impreza sportowa, podczas której zawodnicy rywalizują o zwycięstwo»
zwycięstwo:
«decydujący sukces w walce lub rywalizacji»
Czy tylko mi się wydaje, czy rzeczywiście nie można wygrać treningu? Bo jak można wygrać coś co nie ma w sobie ducha “rywalizacji” bo to nie “zawody”. Chyba że trenujemy zwyciężanie
Ktoś kiedyś powiedział mi że kolarze to raczej prości ludzie. A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?






[...] no wywołałeś mnie do odpowiedzi bo ostatnio jeżdżę z rondem przez kilka tygodni [...]