Kuba powiedzmy cz.2
Sep 10th, 2007 by Gregory
I jest ciąg dalszy zmagań Kuby z życiem i z rowerem.
Wydaje się że to już inna osoba pisze teraz.
poszliśmy na piwo a potem do najlepszej restauracji w mieście i postawił mi obiad za 30 euro (gdy cała moja kasa wynosiła 35euro:)
Cytat:„Sanica-Bośnia-Jestem tu i co? Nic kurwa. Rainbow przeniesione o 120km na południe. Czyj po pomysł? Przejechałem dziś dwie setki i okazuje się że w tej wiosce (obiekcie moich „marzeń”) nikt nic nie wie. Nie ma żadnego napisu, znaku, jedno wielkie nic. Człowiekowi który jest wymęczony do imentu potrafi to dać do myślenia a nawet podłamać jego ambicje (i tak już chore)”
To nie miało sensu. Postanowiłem pojechać w Bośnie, wreszcie coś zobaczyć i poczuć bez pośpiechu
Zaczyna to trochę wyglądać jak wyjazd z Tomkiem, gdzie celem jest droga. Zobaczymy co będzie dalej.





