mini Nocna Masakra

mapa trasyKilka dni temu dostałem informacje, że pod Wrocławiem jest organizowana przez Marcin Drewniaka z Artemis impreza orientacji rowerowej. Jak czytamy w regulaminie:

1. CELE RAJDU
Praktyczne przygotowanie uczestników Nocnej Masakry 2006.
Udział ich kibiców w Masakrze w wersji mini.
Popularyzacja imprez na orientację jako atrakcyjnej formy rekreacji.
Odwiedzenie kilku interesujących miejsc tuż za miastem.

Czy jadę? oczywiście 😉

Początkowo miał to być wspólny przejazd nocą po wymyślonej trasie, ale nagle dostaję maila z informacja:

Pierwotny projekt kilkuosobowej wycieczki, dzięki Waszym zgłoszeniom, zamienił się w 19-osobową imprezkę, z udziałem zawodników dysponujących już szerokim doświadczeniem i kondycją do pozazdroszczenia.

W związku z tym podejmę wysiłki dla umieszczenia skromnych oznaczeń punktów kontrolnych w terenie – dzielne ucieczki od peletonu, które się zapewne wydarzą, będą miały zapewnioną możliwość sprawdzenia, czy faktycznie trafiły do wyznaczonych punktów trasy. O ile lampiony nie zostaną rozszarpane przez jakieś nocne mary…

Trasa będzie łatwa nawigacyjnie, będą także – typowe dla Nocnej Masakry – szybkie odcinki asfaltowe.

No i będą atrakcje turystyczne: startujemy spod małego zameczku na wodzie, rzucimy okiem na czynną przeprawę promową przez Odrę – napędzaną ekologicznie, zajrzymy też za wrota jednej z czynnych śluz na Odrze. Po drodze spotkamy też inny ciekawy pałacyk. Jak się uda, może też spotkamy zwierzynę, np. sarny (ach!) albo dziki (aaa ratunku!).

No to jedziemy. Na starcie 21 osób, montujemy sześcio osobową ekipę i w drogę. Trasa rzeczywiście łatwa nawigacyjnie, pogoda cudowna, 5 C miejscami zmrożone kałuże jakby to była połowa października, a nie początek grudnia. No i ten księżyc 😉 właśnie jest pełnia. No po prostu super, tego brakowało.

Dziękuję i proszę o więcej !!!

1605 wyświetleń 1 wyświetleń dzisiaj
Be Sociable, Share!

Witam

Do powyższej informacji wkradł się błąd – opisaną imprezę zorganizował Marcin Drewniak, a nie – tak jak jest tu napisane – Michał.

Pozdrawiam