Po tułaczu
Nov 19th, 2007 by Gregory
Ja nie byłem. Wojtek był. Oto co napisał ( i powiedział) po.
Masakra była, pełno błota, średnia 11 km/h , 64 km w terenie , 8 godzin, 15 z 20 PK
Podobno nie które PK postawiono w takich miejscach ze się nie dało dojechać rowerem. No cóż sprawdzanie trasy w rzeczywistością nie jest dla wszystkich standardem jak widać.
Trafili na drogę tak błotnistą , że pokonywali 3 km ponad godzinę.
Jak przygoda to przygoda





