Po Ukrainie.
Jun 4th, 2009 by Gregory
Pisałem o wyjeździe na Ukrainę. Ostatecznie nie pojechałem. Chłopaki dali czadu. Przedzierali się przez strumienie, zaspy i błoto. Pewnego dnia rano Tomek stwierdził, że zamarzła para wodna na wewnętrznej stronie namiotu oraz woda w menażce którą zostawili na zewnątrz.
Rankiem innego dnia stwierdzili że odwiedził ich niedźwiedź.
Po Ukraińskiej stronie zapytali człowieka czy dobrze jada do …
- Tak dobrze, ale dziś nie dojedziecie – było 30 km. I nie dojechali 15 km przed musieli rozbić obóz, droga okazała się całkowicie nie przejezdna.
Na koniec Maciek z wysiłku złapał przepuklinę.
Nie żałuję.
Oto garść zdjęć ze strony Kuby
oraz większe zdjęcia Kuby









