Wietnam Rowerem – Saigon-Hanoi 2003 – wstęp
Jan 1st, 2007 by Gregory

Zaczęło się od …
…ogłoszenia w internecie (wietnam.wyprawy.net), a właściwie na liście pl.rec.rowery. To był grudzień 2002. Czy jechać? A dlaczego nie? Wyjazd w ciepłe kraje w środku zimy? Skontaktowałem się z Włodkiem, spotkaliśmy się i zapadła decyzja: jechać.
Plan jest taki
tunele Viet Congu, Saigon (czy też właściwie teraz Ho Chi Minh City HCMC), starożytne miasta w okolicach Hoi Anh i Hue, zatoka Halong Bay i wszystko co jeszcze się da zobaczyć po drodze. Jedziemy korzystając z przewodnika Lonely Planet Bicycling in Vietnam generalnie National Highway No 1.
Ekipa
Początkowo pięć osób, ale ostatecznie stanęło na trzech: Aneta, Włodek i ja. Aneta i Włodek nie mają doświadczeń podróżniczych na rowerze. Wyprawa nie jest lekka, czy dadzą radę? Jestem przygotowany na samotną jazdę jakby co
Przygotowania
Rower mam gotowy, ale w miedzy czasie wybuchła wojna w Iraku oraz epidemia dziwnej choroby w Azji (SARS), pojawiają się wątpliwości w związku z tym. Jechać? Nie jechać? Po korespondencji z ambasadą i konsulatem polski w Wietnamie dalej nic nie wiadomo. Ostatecznie podjąłem decyzję: nie jadę. Oddałem bilet i…. zacząłem żałować. Jak to nie jechać? Raz się żyje
Jak nie teraz to kiedy? Dzieci nie mam, żona nie jest w ciąży (na razie) nie wiadomo co będzie później, trza jechać. Za rok, dwa sytuacja może nie pozwolić na wyjazd. A wtedy na pewno będę żałował do końca życia.
Jadę. Odkręciłem oddanie biletu i jestem już w pociągu do Warszawy.
Na lotnisku w Warszawie prawie zabrali mi śrubokręty z bagażu podręcznego, ale im nie dałem
To ze względu na tą wojnę z Irakiem. Zaostrzone środki bezpieczeństwa. Wszędzie pełno wojska, wszystko sprawdzają kilka razy.





