Wyprawa Rowerowa – Kalkuta – Delhi cz. 1
Mar 6th, 2007 by Gregory
Pierwszy dzień po przylocie do “ciepłych krajów” przywitał nas chłodem. Zimny poranek po locie samolotem nie nastrajał optymistycznie do wędrówki rowerem przez subkontynent Indii. Skręciliśmy rowery i w promieniach porannego Słońca udaliśmy się w kierunku centrum miasta. Oto relacja z wyprawy, która trwała dłużej niż miała trwać….
Delhi
16.02.2004
Rower wydaje się najlepszym środkiem lokomocji w tym mieście, ale szybko okazuje się, że nawet przemieszczanie się rowerem sprawia trudność. Wielkość aglomeracji powoduje powstawanie rowerowych korków, co skutecznie uniemożliwia przemieszczanie się i wydłuża w nieskończoność czas potrzebny na dotarcie do celu.
Rowery z prawej, lewej z przodu i tylu. Kierowca rikszy, która “parkuje” w kole mojego roweru próbuje zagadnąć nas skąd jesteśmy. Z lewej Tomek próbuje się przepchać miedzy rowerowym dostawcą skrzynek z napojami, ale niestety innych dziesięciu rowerzystów wiozących: butle z gazem, ubrania, skrzynki, bambusy i nawet ludzi skutecznie to uniemożliwia, stoimy w korku rowerowym. Nie ma innych szans jak tylko czekać aż sytuacja się rozładuje.
Czy stałeś kiedyś w korku rowerowym? W Delhi możesz przeżyć i zobaczyć taki korek. Nie masz szans na wydostanie się z niego w żaden sposób, jak ulica się zablokuje nawet pieszy nie przejdzie.
Mimo wszystko rower jest powszechnym środkiem lokomocji w Delhi, choć sprawdza się raczej na krótkich dystansach, ta 25 milionowa aglomeracja rozciąga się na wiele kilometrów.








[...] Miło powspominać własny pobyt w Kalkucie. [...]