Wyprawa Rowerowa – Kalkuta – Delhi – Gaya i Bodhgaya. – cz.6

Wieczorem udajemy się znów na dworzec. Wchodząc na teren dworca mam małe deja vu jakbym tu już był ;-) Taki “dzień świstaka” tylko w gorszym wydaniu. Wsiadamy do pociągu i bez problemów dostajemy się do Gaya.

Gaya leży nad rzeką Falgu, która o tej porze roku całkiem wysycha. Widok wyschniętej rzeki sprawia niesamowite wrażenie. Na brzegu wznosi się Świątynia Vishnupad gdzie znajdują się 40 centymetrowe ślady stóp Vishnu.

Jedziemy w kierunku Bodhgaya. Na naszej trasie jest jeszcze wzgórze Brahmadżuni, na którym jest świątynia Brahmy i posąg Buddy, ten rejon zamieszkują w większości buddyści, wszak nieopodal narodziła się ta religia. Kiedyś Budda przeklął ten kraj że będzie tutaj bieda, susza i inne kataklizmy, co sprawdza się w dzisiejszych czasach.
Zwiedzamy wzgórze pojedynczo, Tomek wdaje się w rozmowę z miejscowymi chłopami czekając na mnie.
-Skąd jesteś?
-Z Lublina to takie duże miasto w Polsce 300 tysięcy mieszkańców
- Tylko 300 tysięcy? – odpowiadają. – No tak tutaj wsie mają po 200 tysięcy mieszkańców.

Bodhgaya bardzo kontrastuje z resztą odwiedzonych przez nas miejsc, może to, dlatego że to bardzo mała miejscowość jak na warunki Indyjskie zaledwie 25 tysięcy mieszkańców, może ze względu na obecność buddystów i specyficzny klimat, jaki jest wokół miejsca gdzie Budda medytował. To największe centrum pielgrzymkowe buddystów na Świecie. Wszystkie państwa Buddyjskie maja tutaj swoje klasztory, które prowadza modły według swojego obrządku. Wśród ludzi widać wielu ludzi z zachodu, Anglików, Amerykanów, Europejczyków, a nawet Rosjan, którzy przyjechali tu praktykować religię Buddy, lub uczestniczyć w licznych kursach medytacji lub szukających Oświecenia.

dalej

156 wyświetleń 1 wyświetleń dzisiaj
Be Sociable, Share!